z tego co wiem, wikary w jednej z parafii w moim mieście był pedofilem. początkowo były informacje, że dobierał się bezpośrednio do któregoś z ministrantów. ostateczna wersja jest taka, że chodzili po kolędzie i potem pokłócili się o podział kasy, bo brakowało 20 złotych. jako że żaden nie raczył się przyznać, wpadł na świetny pomysł, żeby chłopaków przeszukać. a najprostszy sposób to równomierne rozbieranie. i gdy już byli w slipkach, znalazł się u jednego z nich poszukiwany banknot. jeden z ministrantów doniósł na ten temat rodzicom i po cichu pozbyto się chutliwego wikarego. po cichu, zaznaczam.
podwójny chuj. nie dość, ze pedofil, to jeszcze ksiądz. • anty